niedziela, luty 05th, 2012 | Author: iugbw7bjfn

Kia PicantoSilnik Pica/nto/ w takcie cza-cza…..tak mógłbym zaśpiewać, lecz że śpiewak ze mnie słaby to powiem, że chodzi o nowy model Kia Picanto. Nie mogło być inaczej i owe cacko upodobniło się do reszty współczesnej rodziny koreańskiego producenta. Jak napiszę, że auto wypiękniało nie będzie w tym żadnej kpiny. Od samego spozierania na uśmiechniętą „gębę” Picanto można się w niej zakochać, jakkolwiek powinno się robić to roztropnie i pomału.


Kia Picanto prowadzi się nad podziw przewidywalnie, mimo to pamiętajmy o tym, że przykrótki rozstaw osi tudzież małe koła mogą prowadzić do szybkiej utraty stabilności. Wspomaganie układu kierowniczego jak na mój smak pracuje zbyt lekko. Panie będą zadowolone, jednak moim zdaniem producent winien uwzględnić fakt, że płeć piękna w okazałej mierze korzysta z klubów fitness i nie powinna mieć problemów z kręceniem kierownicą przy ociupinę twardszym wspomaganiu.
Stan wygłuszenia kabiny pasażerskiej od świata zewnętrznego permanentnie była pewnego gatunku piętą Achillesową koreańskiego producenta. Niestety - w nowiutkim Picanto nie udało się owego wykluczyć. O ile porządniej jest z likwidacją łoskotu rozbrzmiewającego z komory silnika, to wciąż spod podłogi do naszych uszu wchodzą osobliwe tony.
Szkoda, bowiem jeżeli udało się polepszyć ten szczegół jakość wydobywającego się tonu z zestawu audio byłaby co niemiara milsza.
A tak po prostu coś nam gra. Na szczęście Picanto wynagradza to wyjściem USB oraz AUX, co dozwala na podłączenie peryferyjnego źródła grającego. Wciąż jedynie wymiana głośników i będzie jakby w limuzynie.

Category: Hobby, rozrywka
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.